Sześcioro dziennikarzy Gazety Wyborczej przez kilka dni na własnej skórze sprawdzało czy łatwo jest znaleźć pracę za granicą. Ten blog, to ich internetowy notes, o tyle niezwykły, że każdy może tu wpisać swoje komentarze, rady, uwagi. Szczegółowa relacja z dziennikarskiej misji niebawem w Gazecie Wyborczej i TVN 24
Blog > Komentarze do wpisu
Helsinki - Przystanek Europa oczami Finki

Hurra, Helsingin Sanomat zauważyła moją misję. W środę był artykuł o tym, jak testowałam rynek pracy. Pisała Pilvikki Kause, korespondentka  HS, która mieszka we Wrocławiu. Pisała na podstawie bloga  i audycji radiowych w trakcie mojego pobytu. Trochę w tym jest rozbieżności, ale sens pozostaje taki, jak napisała. Podobno - co wiem już od samej Pilvikki, pół redakcji HS pokładało się ze śmiechu, że ktoś tak odkrył ich wady narodowe. Przeglądali się w tym, jak w lustrze...

 Może też pani Sławka z ambasady (pozdrawiam pani Sławko) rzeczywiście doprowadzi do tego, żeby link z naszego blogu został dołączony do strony ambasady? Wtedy jest szansa, że się z tego zrobi ciągle aktualizowany samopomocnik

Niżej tekst, tłumaczyła Agnieszka Holm (pokazałam jej portret po powrocie w Gazecie) anglistka, która w  Finlandii od kilku lat zmaga się z przeciwieństwami losu pracownika „spoza”. Przetestowała też na swojej koleżance - Fince. Ta uśmiała się z fragmentu  o tym, że Finowie nie potrafią odmówić, wolą powiedzieć, że oddzwonią...

Polska dziennikarka testowała szanse obcokrajowców poszukujących pracy w Helsinkach

Sposród wszystkich testowanych europejskich miast, wynik w Helsinkach był najbardziej rozczarowujacy.

- Helsinki to miejsce nieprzychylne cudzoziemcom szukajacym zatrudnienia! Wszedzie jest wymagany finski, jakby to byl jakis spisek. Mimo to prawie wszyscy znaja angielski - opowiada Aleksandra "Ola" Pezda.

- Nie mozna nawet dostac pracy sprzataczki bez znajomosci finskiego. Powiedziano mi, ze dawkowanie i mieszanie dzisiejszych srodków czyszczacych jest tak skomplikowane, ze angielski nie wystarczy. Cudzoziemcy nie sa tutaj naprawde mile widziani - twierdzi Pezda.

Pezda jest jedna z szesciu dziennikarzy, którzy na poczatku czerwca zostali wyslani na poszukiwanie pracy do Aten, Barcelony, Dublina, Helsinek, Lizbony i Londynu. Ich zadaniem bylo odgrywac role przecietnych osób poszukujacych pracy i opisac warunki panujace w tych miastach w blogach i gazetowych reportazach. Raporty dziennikarzy byly czescia "Przystanku Europa" - projektu Gazety Wyborczej, radia TOK FM oraz kanalu telewizyjnego TVN 24. Projekt naswietla zjawisko polskiej fali emigracji do innych krajów Unii Europejskiej.

Inni dziennikarze znalezki prace w ciagu tygodnia, lecz Ola jako jedyna trafila na mur nie do pokonania. Nie nadawala sie na malarza z powodu plci, a gdy starala sie o roznoszenie darmowej gazety Metro, odpowiedziano jej wymijajaco, ze moze pózniej.

W biurach Eures i Staffpoint, które obsluguja obcokrajowców, skreslono ja z góry, bo "nikt nie przeczyta podania", jesli nie zna sie finskiego. Chodzila od restauracji do restauracji, dzwonila pod oferty pracy i wytrwale przesiadywala na terminalach internetowych wysylajac CV - sposród wszystkich miast odwiedzonych przez dziennikarzy jedynie w Helsinkach obowiazkowo trzeba bylo wyslac informacje o sobie droga emailowa.

- Finowie nigdy nie powiedza wprost "nie". Usmiechaja sie tylko i obiecuja, ze zadzwonia pózniej - ostrzegali nowi znajomi Oli Pezdy. Chwytajac sie ostatniej deski ratunku, Pezda udala sie do katolickiego Kosciola Swietego Henryka. W innych krajach Unii katolickie koscioly sa miejscem spotkan Polaków, którzy wymieniaja tam swoje doswiadczenia. W kosciele nie znajdowala sie nawet typowa "sciana placzu", czyli tablica z ogloszeniami o pracy. Jedynym ogloszeniem byla informacja o spotkaniach grupy AA. Msze, która odbywa sie raz na miesiac, odwolano.

Ola Pezda byla zaskoczona na widok najwiekszego budynku zwiazków zawodowych, jaki kiedykolwiek widziala. Podejrzewa, ze zwiazki zawodowe moga byc przyczyna niechetnej postawy wobec cudzoziemców.

Pezda spotkala grupe polskich monterów pracujacych pod Helsinkami. Straszy, ze po miesiacu do wyslania do domu zostaje zaledwie piecset euro. Urzad podatkowy i posrednik zabieraja reszte.

Pezda podkresla, ze Helsinki sa straszliwie drogim miastem. Posilki sa najtansze w studenckich kafeteriach, ale i tam jest drogo.

Polacy zamieszkali w regionie Helsinek czytaja w blogu Pezdy o najtanszych restauracjach i sposobach na przetrwanie, jak pieczenie wlasnego chleba. Bardzo dobrze znaja ceny.

A jak ubieraja sie mieszkancy Helsinek? Maszeruja w dobrze skrojonych mundurkach, jak w filmie "Seksmisja". W tej kultowej komedii z lat siedemdziesiatych dwóch mezczyzn budzi sie w swiecie rzadzonym przez kobiety. Taki mundurek nosi równiez "Ritta", kierowniczka hotelu, która obiecuje prace sprzataczki. To pierwsza osoba w Helsinkach, która przeprasza za to, ze formularz jest tylko po finsku. Pezda prosi przypadkowego mezczyzne z ulicy o pomoc w wypelnieniu labiryntowego formularza.

Polka nie wie jednak, czy wreszcie by sie udalo, poniewaz wkrótce odlatuje samolot. Kierowniczka hotelu nie moze sie spotkac tego samego dnia. Jest "straszliwie zajeta" i spotkanie mogloby sie odbyc dopiero za tydzien.

piątek, 16 czerwca 2006, olapezda

Polecane wpisy

  • Helsinki - pensje: brutto,netto, można zwariować!

    Droga A. oraz inni - czy fakt, że nauczyciel ma dostać 30 e za ha roboty (jeśli tak, to z całego serca gratuluję A. wreszcie wysiłek sie opłacił) oznacza, ze do

  • Helsinki - jak przeżyć w obcym mieście

    Drodzy, wy wiecie najlepiej. Poddaję pod rozwagę i do użytku - odejmujcie, dopisujcie. Poradnik dla rodaków, oto szkielet na razie - jak przetrwać w Helsinkach

  • Helsinki - niezbędnik emigranta

    Pomocy- piszę niezbędnik emigranta dla rodaków, których los z jakiegoś powodu rzuci do Helsinek, po to żeby się nie miotali bez potrzeby, tylko choć trochę użyl

Komentarze
Gość: , *.shh.fi
2006/06/16 16:24:04
PilviKKi, na Boga, PilviKKi, nie Pilviki ;-)
-
Gość: Musta Prinsessa, *.wroclaw.dialog.net.pl
2006/06/17 20:41:50
mojefinanse.interia.pl/news?inf=751373

może się przyda:)
-
Gość: A., *.tky.hut.fi
2006/06/17 22:09:56
Zadziwiaja mnie takie artykuly. Autor tekstu, który zalaczyla Musta Prinsessa, chyba bardzo zle zyczy swoim rodakom.

"Finowie są bardzo pracowici i jednocześnie bardzo serdecznie przyjmują obcokrajowców, traktując wszystkich równo."

Boze, jak mozna cos takiego napisac?!!!

Jezeli jest ogromne zapotrzebowanie w jakims zawodzie, do którego ZADEN Fin sie nie pali, moze zostac zatrudniony obcokrajowiec. Z tym, ze oni juz tu maja mase bezrobotnych obcokrajowców, dorabiajacych studentów (w tym Finów). "Bardzo serdecznie" - pozostawie to bez komentarza, bo po prostu nie mam sily tego komentowac. Rece opadaja.

"Każdy pracownik ma te same obowiązki i prawa, a także zarobki."

Z tymi zarobkami to niekoniecznie prawda. Chociazby dlatego, ze do nostryfikacji dyplomu z polskiej uczelni (trwa to kilka miesiecy i kosztuje ok. 300 € nie liczac tlumaczen) jest sie formalnie pracownikiem niewykwalifikowanym, a wiec pensja jest nizsza.

"Jak dotychczas tamtejszy rynek pracy nie cieszył się dużą popularnością wśród naszych obywateli. Z oficjalnych statystyk wynika że pracuje tam ok. 2 -3 tys Polaków. Wpływ na to może mieć surowy klimat panujący w kraju, a także trudności językowe - ani fiński, ani szwedzki nie należą w Polsce do popularnych."

Ani finski, ani szwedzki PRZEWAZNIE nie pomoze, jesli sie tu nikogo nie zna, nie ma sie znajomych lub finskiego malzonka, ewentualnie nie studiuje sie tu przez n lat. A czasem i to nie pomaga. Znam ludzi, którzy tu siedza latami, sa doskonale wyksztalceni, maja doswiadczenie i nie moga znalezc pracy. I to nie tylko obcokrajowców. Takze Finów!

"Ułatwieniem dla niektórych może być dość powszechna znajomość języka angielskiego wśród mieszkańców Finlandii."

Jak ten angielski "BARDZO" ulatwia sprawe, pokazal przyklad Oli Pezdy... pozostawie i ta kwestie bez dalszego komentarza.

"Łatwo wskazać zawody, które na rynku fińskim mają wzięcie. Największe zapotrzebowanie jest na pracowników wysoko wykwalifikowanych: informatyków i programistów, lekarzy, pielęgniarki."

Lekarze i pielegniarki musza najpierw plynnie nauczyc sie finskiego, a potem doksztalcic sie na miejscu w Finlandii, wiec to nie taka prosta sprawa! A tak nawiasem mówiac, zachecam polskich lekarzy do przyjazdu tutaj, pomimo trudnosci - z pobudek troche egoistycznych: jest tu na pewno sporo dobrych lekarzy, ale trafiaja sie tez lekarze tragiczni. I nie przesadzam.

"Poszukiwani są też drwale, personel sprzątający, spawacze oraz pracownicy sezonowy."

Autorowi artykulu radze spróbowac poszukac pracy sezonowej w Finlandii. Najlepiej piszac przy tym bloga. Wtedy zobaczymy, jak sa "poszukiwani" w Finlandii pracownicy z Polski.
-
Gość: A., *.tky.hut.fi
2006/06/17 22:12:30
Ciag dalszy:

"Szacuje się, że Polacy mają szansę na 20 tys. miejsc pracy, głównie w przemyśle metalurgicznym."

Przypuszczam, ze tylko w tej branzy Polacy maja rzeczywiscie realne szanse na znalezienie pracy.

"Na pracę zawsze mogą liczyć specjaliści, głównie w branży."

Nie rozumiem. A polskiego nie zapomnialam. Co to znaczy "w branzy"? W jakiej branzy?

"Najłatwiej znaleźć zajęcie w dużych miastach, a przede wszystkim w Helsinkach i stołecznej aglomeracji."

Moze i tak - ?, z tym, ze "najlatwiej" nie znaczy tutaj "latwo". To znaczy: "trudno, ale gdzie indziej jest jeszcze trudniej".

"Najlepiej szukać poprzez bezpośredni kontakt z pracodawcą, prywatne agencje pośrednictwa pracy, prasę lokalną (sporo ofert zamieszcza w niedzielnym wydaniu najpopularniejszy dziennik fiński "Halsingin Samomat") [...]"

Moze jestem pedantka. Moze jestem perfekcjonistka. Ale zanim wysle tekst, który ma byc OPUBLIKOWANY, czytam go kilka razy i SPRAWDZAM OBCOJEZYCZNE NAZWY WLASNE. W dobie internetu o przeciez nie takie trudne. Gazeta nazywa sie "Helsingin Sanomat". W Internecie: www.hs.fi.

"Większość sklepów otwartych jest w ciągu tygodnia od 9 do 17, w weekendy centra handlowe otwarte są przez 24 godziny, banki pracują od 9.15 do 18.15."

Nie wiem, który bank jest tak dlugo otwarty, moze jakis wyjatkowy. 16.15. A przez 24 godziny sa otwarte tylko supermarkeciki sieci ABC przy stacjach benzynowych. Nie ma ich za wiele. W ogóle wszystko jest zle w tym fragmencie. Jak sie nie wie, po co w ogóle takie rzeczy pisac?

"Dodatkowo w Finlandii płacony jest podatek kościelny w wysokości od 1 do 3 proc."

Tak, jezeli jestes wyznania protestanckiego albo (chyba tez) prawoslawnego. W przeciwnym wypadku nie ma zadnego podatku koscielnego. Kosciól katolicki utrzymuje sie tak samo, jak w Polsce, z datków wiernych.

"Ceny w Finlandii są niższe, niż w innych krajach skandynawskich, jednakże dla Polaka mogą okazać się dość wysokie. Za hamburgera lub hot-dog trzeba zapłacić ok. 3,5 euro."

Rzeczywiscie "przydatny" wyznacznik.

Jak we wszystkich rozwinietych krajach, w Finlandii praca ludzka jest droga, surowce duzo tansze. Wiec nie ma sensu kupowac hot dogów czy hamburgerów z budki, jesli jest sie na nieduzym budzecie. Pasztecik z miesem w sklepie (wartosc odzywcza porównywalna z hot dogiem, tylko ze smaczniejszy) kosztuje 1 €. Mozna poprosic o podgrzanie i juz. W Polsce nie jest az tak duzo taniej.

Co za dziwny czlowiek pisal ten artykul?...

"Litr oleju napędowego kosztuje ok. 0,80 Euro, a benzyny ok. 1,2 Euro."

W tej chwili 1,3 € - jak masz szczescie.

"Opieka medyczna w Finlandii jest powszechnie dostępna, niestety koszty leczenia dla obcokrajowców są dużo wyższe. Koszt wizyty lekarskiej wynosi około 40 euro."

Skad te dane? Koszt wizyty u panstwowego lekarza wynosi 11 € dla obywateli Unii Europejskiej.

"Doba spędzona w szpitalu to wyceniana jest na 200 euro, bez kosztów badań i leków."

"To wyceniana jest" - co to za dialekt?

Co do doby w szpitalu, przykro mi, nie dysponuje danymi z pierwszej reki. Najlepiej sie po prostu ubezpieczyc w Polsce przed wyjazdem, przynajmniej na poczatek.

A oto prawdziwszy obraz sytuacji zapotrzebowania na polskich pracowników w Finlandii: praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,73676,3413549.html (pewnie wielu z Was juz to czytalo).

Do autora tekstu na Interii, jesli tu zajrzy: prosze najlepiej pojechac do Finlandii, szukac pracy i pisac bloga. A na razie wykasowac z portalu nierzetelnie napisany, wprowadzajacy w blad tekst...
-
2006/06/18 08:07:52
Rzeczywiscie... tekst na interii jest wyjatkowo niezgodny z rzeczywistoscia...

Moglabym sie jedynie zgodzic ze stwierdzenie, ze najwieksza szanse na zdobycie pracy w Finlandii maja te osoby ktore szukaja w IT.

No i mam wrazenie, ze osoba ktora pisze "Polacy pracują przede wszystkim dla popularnej Nokii" niewiele wie na temat Polakow w Finlandii...
-
2006/06/18 19:06:26
Slyszalam tez takie opinie, ze nawet w branzy IT jest juz przesyt, bo sama Finlandia po 'boomie' z konca lat 90-tych wyksztalcila wielu specjalistow IT. Najbardziej chyba ciagle poszukiwani sa programisci.
-
Gość: Erni, *.elisa-laajakaista.fi
2006/06/19 01:09:29
Oj, ale sie nasmialem czytajac ten tekst :D
P.S.
Bank Nordea na glownej stacji kolejowej w Helsinkah jest otwarty do 18-ej.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/07/09 12:44:33
Zdaje się, że Finowie - vel Fińczycy jak kiedyś mówiono - mają tą oto świadomość, że Polacy winni żyć i pracować w Polsce, a do Finska przyjeżdzać na urlop. Tak jak Finowie pracują w Finlandii, Norwedzy w Norwegii, Katalończycy w Katalonii, Francuzi we Francji itd. A wymaganie znajomości języka fińskiego to tylko obrona przed patologią, na dodatek skuteczna, zważywszy chociażby na de facto niemożność jego opanowania.
-
Gość: BRDREAS, 217.7.31.*
2006/09/18 12:16:12
Do autorki komentarza - anonimowa ,jedynie symbol ST1-20-2 TKY.HUT.FI . Dziekuje Ci dziewczyno za to co napisalas .
-
Gość: BRDREAS, 217.7.31.*
2006/09/18 12:37:59
Do autorki komentarza-anonimowa , symbol ST1-20-2 TKY.HUT.FI Dziekuje Ci dziewczyno za twoj komentarz z calego serca !Juz myslalem,ze jestem dziwolagiem z innej planety.Czytajac Twoja wypowiedz uspokoilem sie .Jak to dobrze wiedziec , ze nie ja jeden irytuje sie gdy widze BLEDY stylistyczne i gdy tekst nie ma absolutnie sensu bo polowy trzeba sie domyslac .Nawet nie porusze tematu , ze autorka artykulu wprowadza czytelnikow w blad , podajac nieistniejace fakty !Sam o Finlandii niewiele wiem,nigdy tam nie bylem . Na szczescie sa ROZSADNI rodacy tam , na miejscu i wiedza dobrze co jest w atrykule "wymyslone na poczekaniu". Czyzby autorka byla tak naiwna , ze nie liczyla na to , ze to sie wszystko wyda ? Powoli zaczynam byc EXPERTEM od spraw expertow . Czesc , Andy .
-
Gość: BauStelle, 217.7.31.*
2006/09/18 13:03:14
BürgerINITIATIVE Erbisberg .

WER ZAHLT für diese Umbau ? Wir alle !!!
Es ist schon drites mal , das kleine Fußweg zwieschen Gebeuden ungebaut ist !
Fühjahr 2005 - drei Wohnheuse renowiert waren , gleichie Zeit Kleiststraße erneuert war . Oktober 2005 - die Fachleute kleine Fußweg moderniesieren beganen haben . Es bis März 2006 gedauert hat . Nochmals in August die Straße asgegraben war , parkplätze weg genohmen , zugang zum die Garagen blkiert . Wir , die Bewohner müchten wiessen wie die Stadtverwaltung das alles geplant hat ?
-
Gość: Erbisberg, 217.7.31.*
2006/09/19 12:20:14
KUKU
-
Gość: Erbisberg, 217.7.31.*
2006/09/19 13:17:37
BürgerINITIATIVE Erbisberg .
Die Nachbarschafts WACHE .

WER ZAHLT für diese Umbau? Wir alle !!!
Schon drittes mal , auf die gleiche stelle - klein Fußweg zwischen Gebeuden ungebaut ist ! Im Frühjahr 2005 drei Wohnheusen renovieren waren , gleichzeitig die Kleistraße erneuet war (foto#1). In November 2005 die Fachleute kleines Fußweg zwischen Gebeuden moderniesieren begonnen haben , es bis ende März 2006 gedauert hat und am 07.April 2006 die letzte schritte - ASPHALTIERUNG gemacht war (foto#2). Am 29.August 2006 wieder die Straße ausgegraben war (foto#3), die Parkplätze weg genohmen waren . Dies mal auch die Straßenlaterne weg musste (foto#4) , obwohl früher die Laterne der Bager nicht gestört hat . Autoparkplätze weg genohmen waren NUR weil der Bager auf die Straße übernacht gebleiben war trotz genug Platz auf die Fußweg zwischen Gebeuden . Tagsüber , Baustelle LKWs durchgang zur die GARAGEN blokiert haben (foto#5). TOLL!!! Am 06/09/06 vom 10:16 bis 11:50 Uhr , die schwere Gerete - pneumatisches Hammer in Einsatz gekommen waren , NUR das Reste die Laterne zu ausgraben (foto#6).Am nächsten Tagen - den 08.(Freitag), den 11.(Montag), den 12.(Dienstag) es war NICHTS los , einfach die ausgegrabene Straße so gelassen , aber für uns , die Parkplätze NICHT verfügbar . Ein BAUGUTACHTER , der Mitglider Erbisberg WACHE , obachtete das alles mit sorgen .Am 14/09/06 die neue Laterne instaliert war .
Wir-die Bürger-Steuerzahler FRAGEN :
1. Wie die Stadtverwaltung diese Sanierung geplant hat ?
2. Wieviel Geld das gekostet hat ?
3. Wieviel Larm - Ruhestührung das verursacht hat ?
4. Wieviel Umweltverschmutzung ( Abgase) das verursacht hat ?
Wir willkommen jeder Opinion . Bitte schreiben Sie , diskutiren Sie auf internet FORUM - Voithsiedlung . de ( unter Erbisberg Wache ) .
-
kicior99
2007/07/17 15:03:27
terve karhut!
A ja właśnie myśle zeby rzucić Wyspę i pojechać do Finlandii. Finski znam tak sobie 9nie mówiłem nim 20 lat) więc pewnie nie mam co liczyć na pracę w Helsinkach, myśle o Kuopio, w którym kiedyś mieszkałem na stypendium i które podbiło moje serce. Jakie są szanse w Hame i Savo na pracę? Może ktoś wie?
-
2013/12/03 11:30:05
Helsinki - jak praktycznie każde duże Skandynawskie miasto - jest świetnym miejscem do życia. Ja byłem w Oslo prawie 3 lata i bardzo mi się podobało. Rozważałem nawet tam pozostanie - uczyłem się jezyka, poznałem kogoś ale jednak wybrałem Polskę. Kupno spółki za zarobione tam pieniądze opłaciło się :) Ot jedna z wielu emigranckich anegdot :)