Sześcioro dziennikarzy Gazety Wyborczej przez kilka dni na własnej skórze sprawdzało czy łatwo jest znaleźć pracę za granicą. Ten blog, to ich internetowy notes, o tyle niezwykły, że każdy może tu wpisać swoje komentarze, rady, uwagi. Szczegółowa relacja z dziennikarskiej misji niebawem w Gazecie Wyborczej i TVN 24
Blog > Komentarze do wpisu
A teraz dwa słowa o cwaniakach w Irlandii

Wy wszyscy, którzy wybieracie się do Dublina w poszukiwaniu pracy: uważajcie na polsich cwaniaków!!!

Cwaniak to ten osobnik, który zaczepia cię - mówiącego po polsku - w centrum miasta i proponuje pracę. Że niby załatwi, pomoże. Ale musisz mu oddać całą swoją pierwszą tygodniówkę. Unikaj jak ognia.

Cwaniak to także ten, kto mówi do ciebie: pokażę ci patent na darmowe dzwonienie do Polski z budki telefonicznej, ale to cię będzie kosztowało 20 euro. Zmykaj przed takim, gdzie pieprz rośnie.

Cwaniak to ludzik, który - korzystając z tego, że jesteście także Polakami - chce was naciągnąć na kilka euro, ”bo mu do fajek zabrakło, a ty jesteś swój - coooo! rodaka nie wspomożesz na obczyźnie?”.

Oraz ten, kto chce spać w twoim domu, opłacanym za ciężko zarobione euro, za zupełną darmochę ”bo mu ciężko”. OK, są tacy, którym ciężko - niech śpią w waszych domach, ale to wy musicie ich zaprosić, od was musi wyjść inicjatywa darmowego noclego do czasu znalezienia pracy.

Cwaniak to także pan (rzadziej pani), bluzgający k....mi na ulicy i zgrywający twardziela przed każdym, kto właśnie przyjechał do Dublina. Ich także omijajcie.

Na razie jeszcze Polacy kojarzą się Dublińczykom dobrze. Są pracowici, uczciwi. Oby tylko rzesza cwaniaczków nie popsuła tego wrażenia.

środa, 07 czerwca 2006, jacek-kowalski

Polecane wpisy

  • Mecz a sprawa dublińsko-polska

    Sobota rano. Budzi mnie pikanie telefonu. Od godziny 8 do 11 odbieram 6 SMS-ów od Polaków, ktorych poznałem w Dublinie. Ania pisze: ”Jak humory po meczu?

  • Jak rzucić palenie w Dublinie

    Pierwszego dnia pobytu z dużym zdziwieniem odnotowałem, że Polacy przyjeżdżający z kraju targają kartony polskich papierosów. ”Po co” - myślałem sob

  • PS., czyli pisane z PolSki

    Byłeś w Irlandii i co? - mógłby ktoś zapytać. Ano: i jestem bogatszy o doświadczenia; i furda moje doświadczenia: otóż to bogactwo zdobywałem dla Was (bez kąśli

Komentarze
2006/06/07 14:23:01
No Jacku, ale zapomias dodac, ze w Irlandii po prace to idzie sie do agencji. Duze firmy (IBM, HP, Creative) tylko w ten sposob szukaja. DLatego tez twoje roznoszone CV mialy taka mala skutecznosc.
Irlandia jest krajem gdzie jest praca, dla tych co cos umieja robic, znaja jezyk i na prawde szukaja pracy!!
Wiulu ludzi kontaktuje sie ze mna na GG i jak sie pytam co umieja robic to odpowiadaje ze wszystko. Czyli nic. Takich to Irlandczycy maja wlasnych - wystarczy spojrzec po barach i sklepach.
Jezyk trzeba znac, bo wtedy ma sie szanse na lepsza prace, a konkurencja coraz wieksza.
No i wiele razy slyszalem i 'poszukiwaniach' w postaci oprozniania puszek Guinnessa na kanapie i ograzania sie ze 700 na tydzien to sie nie pracuje - za to szybko sie wraca do Polski.
-
Gość: ptashek, *.ucd.ie
2006/06/07 14:40:10
Bardzo trafna uwaga i mam nadzieje, ze ludzie chcacy tu przyjechac wezma ja sobie do serca.
-
2006/06/07 19:34:07
...w Hiszpanii to i tak samo...

Swietny wpis!

Pzdr. z Madrytu.
-
Gość: bob, *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie
2006/06/18 18:49:03
[quote]...Cwaniak to także ten, kto mówi do ciebie: pokażę ci patent na darmowe dzwonienie do Polski z budki telefonicznej, ale to cię będzie kosztowało 20 euro. Zmykaj przed takim, gdzie pieprz rośnie...[/quote] jeśli chodzi o patent dzwonienie za darmo, to nie jest to naciąganie. swego czasu nasza tpsa miała bardzo podobna lukę w swojej sieci. podpowiem zainteresowanym, że należy używać publicznych telefonów SMART.